Home Wydarzenia Relacje Chopin tak nie grał!

Main Menu

Szukaj


Designed by:
SiteGround web hosting Joomla Templates
Chopin tak nie grał!
Wołomińska Galeria Przy Fabryczce regularnie serwuje nam różnorodne wydarzenia kulturalne - wernisaże amatorów i zawodowców, wystawy, wykłady... Czasem są one muzycznie oprawiane, ale sama muzyka rzadko jest tematem "fabryczkowych" spotkań. Inaczej było w w środę, 24 listopada - koncert fortepianowy „Chopin – poeta fortepianu” w wykonaniu Maksyma Rzemińskiego był pierwszym - i mam nadzieję nie ostatnim - koncertem w galerii. Recitalowi towarzyszyła pokonkursowa wystawa plakatu Chopinowskiego ze zbiorów Mazowieckiego Centrum Kultury i Sztuki.
 
 
Maksym Rzemiński ukończył Akademię Muzyczną w Krakowie; swoje umiejętności rozwijał pod kierunkiem prof. Barbary Hesse-Bukowskiej podczas kursu mistrzowskiego na Litwie. Jest laureatem wielu konkursów pianistycznych oraz wielokrotnym stypendystą dla wybitnie zdolnych, zdobył III miejsce na Konkursie Chopinowskim w Niemczech. Koncertuje w kraju i za granicą. Ma swoich wiernych fanów, jednak dla większości słuchaczy tego wieczoru było to pierwsze spotkanie z jego interpretacją twórczości Chopina. Pomimo kontrowersyjnych (według niektórych słuchaczy) wtrętów w postaci cytatów z muzyki filmowej wykonawca zahipnotyzował większość słuchaczy... Blisko pięćdziesięcio minutowy występ okazał się zbyt krótki - nie obeszło się bez kilku bisów.
 
 

Nie jestem znawcą i koneserem muzyki poważnej - wiem tylko, że każdy występ Maksym robi na mnie wielkie wrażenie. Nie tylko na mnie...

Małgorzata Chmielewska: Po raz pierwszy słuchałam utworów Fryderyka Chopina w wykonaniu Maksyma Rzemińskiego i jestem pod wrażeniem. Pewnie znajdą się tacy, którym przeszkadzać będzie, że zamiast jednostajnego szumu deszczu w obu preludiach zwanych deszczowymi rytm został potraktowany bardzo ad libitum, a temperament wykonawcy często objawiał się bardzo energetyczną grą, jednak najbardziej rzuca się w oczy podczas występu Rzemińskiego jego wielka fascynacja Chopinem. Fenomenalna sprawność techniczna i wielka indywidualność sprawiają, że pianista może pozwolić sobie na przeróżne odstępstwa od utartych schematów wykonawczych i szukać własnej drogi w interpretacji dzieł wielkiego geniusza. Jego aranżacje melodii filmowych w stylu chopinowskim są swoistym ewenementem i świadczą zarówno o doskonałej znajomości dzieł i techniki kompozytorskiej Fryderyka Chopina, jak również o ogromnej wyobraźni muzycznej obejmującej przeróżne obszary tej sztuki.

Anna: Muzykę Chopina znam i lubię, ale do środowego recitalu nie byłam do końca przekonana. Głownie ze względu na to, że spodziewałam się niskiej frekwencji... Z duszą na ramieniu wybrałam się do Galerii i zostałam mile zaskoczona widokiem pełnej sali. Sam artysta, choć ubrany dosyć ekstrawagancko, sprawiał wrażenie niepozornego i skromnego. Dopiero kiedy zasiadł za klawiaturą fortepianu zaczęła dziać się magia. Pełne ekspresji wykonanie utworów wywarło wielkie wrażenie na odbiorcach i nie tylko mnie od pierwszej chwili dopadło to niezwykłe uczucie, że muzyka rozrywa duszę na części i składa ją na nowo. I myślę, że nie tylko ja ukradkiem ocierałam oczy pod uderzeniem tej fali emocji płynącej nie tylko z muzyki, ale i człowieka, który ją wykonywał. Ciężko było oderwać wzrok, gdy cała gama emocji odbijała się w jego twarzy i sylwetce, pogłębiając dodatkowo wrażenia słuchowe.
Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w tym wspaniałym recitalu - oby tak było częściej!

Łukasz Rygało
Wieści Podwarszawskie